piątek, 29 listopada 2024

 Salut, tout de monde !

Aujourd'hui un peu en français. Cette semaine est difficile pour moi, parce que j'ai mal a dos.  Maintenant c'est un peu mieux, j'ai pris un medicament. 

Hier j'ai fait un pas tres serieux. J'en vais ecrire plus tard.

A bientot !

wtorek, 26 listopada 2024

O szczęściu, wewnętrznym dziecku i trochę o narcyzach

 Wysłuchałam wczoraj z zainteresowaniem

https://www.youtube.com/watch?v=4SmqubIXIuw

Moje pasje poza dzierganiem

 Jestem. Długo nic nie dziergałam, a to z powodu moich nowych pasji. Bardzo mnie wciągnęły pochłaniając sporą część mojego życia. Otóż odkryłam w sobie pasje do nauki języków obcych. Zaczęło się to jeszcze przed "pandemią", a w jej trakcie się ukazało w całej swojej formie. Trwa do dzisiaj. 

Najpierw był to język portugalski, którego uczyłam się po angielsku, więc przypomnienie sobie angielskiego. Potem doszedł rosyjski, który miałam w szkole, więc się podciągnęłam na tyle, że przeczytałam wszystkie (dostępne w moim telefonie) dzieła mojego ulubionego Czechowa w oryginale, co dało mi dużo radości. 

A w zanadrzu czaił się francuski, który postrzegałam jako coś niesamowicie trudnego do ogarnięcia. I ten francuski wciągnął mnie ogromnie. Uczę się go nadal, aktualnie "przerabiam" materiał leksykalno-gramatyczny z poziomu B2. Korzystam z wielu kursów, uczę się sama, jak na razie. Kiedy poczuję, że nadeszła właściwa pora, wykupię sobie jakieś konwersacje. 

Wiem, że większość nauczycieli poleca konwersacje na początku nauki, ale u mnie to nie działa. Podobnie było z angielskim i portugalskim, które mam opanowane na poziomie komunikatywnym. Nie są mi potrzebne żadne certyfikaty, uczę się wyłącznie dla przyjemności, i to jest piękne. 

Moje plany językowe są dużo większe. Po francuskim chcę jeszcze troszkę ogarnąć hiszpański i włoski. Jestem fanką języków romańskich! Jeśli wystarczy mi życia, to ostatecznie może jeszcze odświeżę sobie niemiecki, którego uczyłam się w liceum, a potem kompletnie nie miałam z nim kontaktu (poza jednym krótkim wypadem do Austrii).

Ostatnio na tapet pcha się coś zupełnie nowego dla mnie, ale nie mogę przestać o tym myśleć. Malowanie akwarelkami! Coś niesamowitego! Sama jestem ciekawa jak się z tym odnajdę. 

A bientot! 

środa, 15 kwietnia 2020

Chusta Księżycowa

Delikatna i zwiewna, wykonana tylko z dwóch kolorów Malabrigo Lace, a jednak ten wzór ma taki potencjał, że możliwa była zmiana koloru tam, gdzie była zaplanowana przez projektanta. Kiedy zobaczyłam na stronie IK plany wspólnego dziergania tej chusty, pomyślałam o tych dwu włóczkach z moich zapasów. Nabrałam oczka w ubiegłym roku i miała być na poprzednie lato, ale trochę mnie zmęczyło to dzierganie. Swoje trzy grosze dołożyła też włóczka - bardzo cieniutka miejscami, a w jednym miejscu wręcz przecięta, czy przerwana fabrycznie. Supeł wyszedł na samym środku chusty. Odłożyłam robótkę na prawie rok. I teraz się z nią przeprosiłam, naprawiłam, co było do naprawienia i z radością skończyłam.
Chusta typowo letnia, w kolorach nieba i słońca, waży ok 100g. Większe zużycie niebieskiej niż żółtej.
To także projekt, dzięki któremu po raz pierwszy
- robiłam ten kształt chusty
- zapoznałam się z brioszką dwukolorową, i brioszką w ogóle
- zakończyłam robótkę i-cordem i bardzo mi się to spodobało.
Ogólnie jestem z niej bardzo zadowolona :) i mam nadzieję użytkować ją podczas lata.


wtorek, 14 kwietnia 2020

October 7

Kolejna wersja swetra October, tym razem z sześciu motków DROPS Air przerobionych na drutach 5.

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Skarpetki

Właśnie skończyłam parę skarpetek. Pierwszych w tym roku, ale mam nadzieję, że nie ostatnich. Dziergało się bardzo miło. Druty nr 2,5 i niecały motek Fabela.

sobota, 12 stycznia 2019

Nurmilintu 5

Ubiegły rok nie był u mnie zbyt dziewiarski. Dziergałam niewiele i naskładało mi się aż 7 robótek zaczętych, a nieskończonych. To dla mnie powód pewnego dyskomfortu.
Ale rok 2019 ruszył z kopyta, do dzisiaj mam skończone dwie nowe rzeczy. Szybkie dzierganie, bo obie to chusty.
Oto Nurmilintu 5. Wyszła nadspodziewanie pięknie. Zrobiona z resztek włóczek pozostałych z tego sweterka. I ponieważ włóczka narzucała pewne ograniczenia, musiałam zastosować modyfikacje wzoru.
Chusta zaczęta 8 stycznia, a 11 już się blokowała. Dziś rano odpięłam szpilki i zrobiłam trochę zdjęć.

Więcej zdjęć na ravelry.
Oczka po raz pierwszy zamykałam z pikotkami. Korzystałam z filmiku Intensywnie Kreatywnej.