sobota, 14 marca 2015

Były sobie trzy motki

Miałam trzy motki włóczki, które zalegały w szafie w strefie włóczkowej. Zastanawiałam się co z nich zrobić. Jeden motek został po tym sweterku, dwa pozostałe były kupione jako pojedyncze.
Ale któregoś dnia zobaczyłam na ravelry zdjęcie sweterka, który mnie zauroczył.
Ja oczywiście musiałam zrobić po swojemu, zwłaszcza pozbyć się zbyt dużego dla mnie dekoltu.
Mój wygląda tak:

Mogę przyznać, że wygląda nieźle. Ostatnio często w nim chodzę .
Dane techniczne:włóczka wełna 100% Cashmir Wnuk, 3 motki (niecałe); druty 2,5 i 3. Opis wykonania zamieściłam na ravelry

niedziela, 25 stycznia 2015

Jak gotować kaszę gryczaną niepaloną?

Niedawno w pobliskim warzywniaku pojawiły się kasze sprzedawane na wagę. Po raz pierwszy zobaczyłam kaszę gryczaną niepaloną. Cena nie była wygórowana - coś około 3,80, więc kupiłam pół kilo na próbę.
Pierwsza próba ugotowania tej kaszy na sypko niestety się nie powiodła, ponieważ nie miałam pojęcia, że kasza niepalona wymaga więcej uwagi niż popularna palona i wyszło coś brejowatego o dziwnym zapachu. Pomyślałam: nigdy więcej. Ale w życiu może być różnie, więc: "Nigdy nie mów nigdy".
Dzisiaj podjęłam drugą próbę, i tym razem się udało! Po wpisaniu w google tytułu dzisiejszego wpisu trafiłam na tego bloga i zostałam zachęcona, że ta kasza rzeczywiście może być "zjadliwa".

Jak wobec tego gotować niepaloną kaszę gryczaną? Ja robiłam to tak:
Odmierzyłam 1 kubek kaszy, wypłukałam w zimnej wodzie i odsączyłam.
Dodałam 2 kubki wody z filtra i pół łyżeczki soli.
Postawiłam garnek na ogniu.
I teraz ważna rzecz - nie przykrywać garnka, obserwować jak się zaczyna gotować. Ta kasza, w odróżnieniu od palonej, bardzo lubi kipieć! Za pierwszym razem nie dopilnowałam jej i wykipiała na tym etapie gotowania. Tym razem byłam czujna. Kiedy zaczęła się gotować - zmniejszyłam płomień i pozwoliłam jej gotować się kilka minut, około 5.  Wyglądało to tak:

Następnie maksymalnie zmniejszyłam płomień i przykryłam garnek. Pozwoliłam kaszy gotować się około 20 minut. W tym czasie wspaniale wchłonęła wodę. Zdjęłam garnek z palnika i owinęłam w kołdrę na jakieś 20 minut. Po tym czasie kasza wyglądała tak:

Pachniała też nie najgorzej, a na talerzu wyglądała tak:
Jest jaśniejsza i delikatniejsza w smaku od palonej. Chyba się polubimy :)

Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek popełnię wpis kulinarny, a jednak... :)
Na froncie dziewiarskim aktualnie jestem na etapie łapania wizji - nie do końca wiem jak ma wyglądać sweterek, który chcę zrobić. Kilka gotowych rzeczy mam do pokazania, ale pogoda i okoliczności nie sprzyjają robieniu zdjęć. 

niedziela, 23 listopada 2014

Wspomnienie lata

Dziś był bardzo pogodny, słoneczny dzień. Myślę, że jest okazja, żeby sobie przypomnieć lato i letnią, bardzo słoneczną bluzeczkę, którą wydziergałam w maju 2014. Została wykonana drutami nr 3 z surowego jedwabiu Campolmi Roberto Filati Silk Bourette. Robiona od góry, reglanem, krótki rękaw. Zużyłam 118 g włóczki.

 

niedziela, 2 marca 2014

Październik 2

Z Alpaki Silk Dropsa w kolorze 05 zrobiłam sweterek dla mojej siostry. Robiłam drutami 5 i 4,5. Kolejny raz sweterek o nazwie Październik ukończyłąm w lutym :) Wzór October pochodzi ze strony DROPS i jest dość prosty, polecam. Tym razem zrezygnowałam z podwyższonego tyłu. Rękawy robiłam bezszwowo oba jednocześnie metodą magic loop. Robótki przybywało w szybkim tempie, a zużyłam 4 moteczki i kilka metrów z piątego.
Siostra jest zadowolona ze sweterka, twierdzi, że jest cieplutki.





piątek, 21 lutego 2014

Gołąbek

Sweterek w kolorze gołębim udziergany z trzech motków Kashmiru 100% wool. Mój projekt i oczywiście wykonanie też. Druty 3 i 3,5 (na zewnętrzną część kołnierza). Jest to jeden z dłużej wykonywanych projektów, bo zaczęłam go robić w kwietniu 2013, a ukończyłam w styczniu 2014, ale jest! I wyszedł całkiem nieźle :) Na wiosnę będzie jak znalazł.
Sweterek jest robiony w całości od dołu, rękawy wrabiane od pach, kołnierz robiony rzędami skróconymi. Wzór reliefowy zaczerpnięty (chyba) z Sabriny.








Więcej zdjęć na ravelry.

wtorek, 11 lutego 2014

Ciepły sweter na zimę

Ciepły sweter rozpinany wydziergany z Nepala DROPS drutami 5 i 4,5. Zużyłam prawie 11 motków.
Sweter robiłam według opisu Julii umieszczonego na ravelry, ale trochę pozmieniałam. Na początku podwyższyłam nieco tył używając rzędów skróconych. W górnej części i w rękawach zamiast ściegu gładkiego jest mój ulubiony: z jednej strony ściągacz 1/1, a z drugiej oczka prawe. Mnie bardziej podoba się ta strona, która ma więcej oczek lewych i ona jest u mnie stroną prawą. Z górnego wzoru wyniknął też ścieg ściągaczowy, zamiast 2/2 jest 1/1. Dół jest gładki, jak w przepisie.
Sweter robiłam dość długo, bo zaczęłam w sierpniu ub. roku, a skończyłam niedawno. Dobrze, że nie było takiej srogiej zimy jak w Stanach, i sweter nie był tak potrzebny. 
Proces dziergania został znacznie spowolniony "dzięki" nauce nowej techniki robienia rękawów, które są wykonane metodą magic loop dwa jednocześnie. Trochę mnie męczyło to przekładanie motków i sprawiło, że odłożyłam robótkę na kilka miesięcy.


niedziela, 12 stycznia 2014

Czarne wdzianko z krótkim rękawem

Do uszytej sukienki chciałam dorobić jakieś wdzianko do założenia pod palto lub jesionkę (czy ktoś jeszcze pamięta tę rzadko dziś używaną nazwę wierzchniego okrycia?), i wykorzystałam do tego celu jeden motek czarnej Angory Ram i nieco wełny Linate Gold Smyrna. Robótka bardzo szybka, prosta. Sweterek robiony w jednej części od góry, zapinany na jeden guzik. Druty 4,5 i 3.