Do uszytej sukienki chciałam dorobić jakieś wdzianko do założenia pod palto lub jesionkę (czy ktoś jeszcze pamięta tę rzadko dziś używaną nazwę wierzchniego okrycia?), i wykorzystałam do tego celu jeden motek czarnej Angory Ram i nieco wełny Linate Gold Smyrna. Robótka bardzo szybka, prosta. Sweterek robiony w jednej części od góry, zapinany na jeden guzik. Druty 4,5 i 3.
niedziela, 12 stycznia 2014
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Lubię rozkloszowane
Lubię rozkloszowane sukienki i spódnice dlatego, że są wygodne w użytkowaniu, dobrze się w nich chodzi.
Historia tej sukienki jest baaardzo dłuuuga. Tkanina została kupiona i leżała w szafie około dwudziestu lat. Niestety, była także częściowo skrojona, to znaczy były wykrojone tył i przód prostej sukienki. Kiedy niedawno zapisałam się do akcji "Uwolnij tkaniny z twojej szafy", wiedziałam, że pora skończyć tę sukienkę, ale zmieniła mi sie koncepcja. Właściwie to zmieniała się kilkakrotnie.
Najpierw rozłożyłam wykrojone części na podłodze i przez kilka dni tak sobie leżały, a ja na nie patrzyłam i czekałam na wizję, jak sukienka ma wyglądać i co z czego się da wykroić. Potem, kiedy już wiedziałam, że ma być odcinana, zrobiłam wykrój z Burdy 1/2014 model 121, według którego miała być uszyta prosta góra sukienki. Dokonałam zmian wykroju, polegających na zwężeniu 10 cm w obwodzie, ponieważ okazało się, że w oryginale w moim rozmiarze 36, jest 16 cm luzu w biuście. Zdecydowanie za dużo, teraz jest 6, i tyle wystarczy. Tył i przód bluzki zostały wykrojone z dawnego przodu. Przy krojeniu starałam się, w miarę możliwości skoordynować wzór w kratkę, i w większości mi się to nawet udało. Zostało jeszcze trochę tkaniny na spody rękawów, które są uszyte według modelu burdowego i, na moje szczęście, były cięte.
Koncepcja dołu zmieniała się od prostego, układanego w fałdy, poprzez rozkloszowany, doszyty do góry, aż po to, co powstało, czyli dwuczęściową sukienkę, składającą się z bluzki u spódnicy wszytej do paska.
Spódnicę wykroiłam robiąc samodzielnie wykrój na podstawie takiej sukienki za strony Papavero. Te zakładki udało mi się zrobić tylko z tyłu, z powodu braku dostatecznej ilości materiału, a bardziej mi zależało na dłuższej spódnicy, niż zakładkach.
Tak więc udało mi się wykroić z dawnego tyłu: góry rękawów i 1/4 klosza, a z kawałka, który został kiedyś odcięty na rękawy - powstało 3/4 klosza. Tkanina została wykorzystana maksymalnie, pasek spódnicy już musiał być sztukowany.
Tkanina to wełna z elaną. Bluzka ma tyłu wszyty krótki zamek kryty. Spódnica jest na podszewce, wszyta do paska i też ma kryty zamek. Całość jest przede wszystkim wygodna i wygląda dość dobrze, tylko trochę się marszczy wokół dekoltu, myślę, że to z powodu zbyt sztywnego wkładu, który naprasowałam na odszycia dekoltu. Muszę to jeszcze spróbować rozprasować lepiej.
Zgłaszam sukienkę do akcji "Uwolnij tkaniny".
Historia tej sukienki jest baaardzo dłuuuga. Tkanina została kupiona i leżała w szafie około dwudziestu lat. Niestety, była także częściowo skrojona, to znaczy były wykrojone tył i przód prostej sukienki. Kiedy niedawno zapisałam się do akcji "Uwolnij tkaniny z twojej szafy", wiedziałam, że pora skończyć tę sukienkę, ale zmieniła mi sie koncepcja. Właściwie to zmieniała się kilkakrotnie.
Najpierw rozłożyłam wykrojone części na podłodze i przez kilka dni tak sobie leżały, a ja na nie patrzyłam i czekałam na wizję, jak sukienka ma wyglądać i co z czego się da wykroić. Potem, kiedy już wiedziałam, że ma być odcinana, zrobiłam wykrój z Burdy 1/2014 model 121, według którego miała być uszyta prosta góra sukienki. Dokonałam zmian wykroju, polegających na zwężeniu 10 cm w obwodzie, ponieważ okazało się, że w oryginale w moim rozmiarze 36, jest 16 cm luzu w biuście. Zdecydowanie za dużo, teraz jest 6, i tyle wystarczy. Tył i przód bluzki zostały wykrojone z dawnego przodu. Przy krojeniu starałam się, w miarę możliwości skoordynować wzór w kratkę, i w większości mi się to nawet udało. Zostało jeszcze trochę tkaniny na spody rękawów, które są uszyte według modelu burdowego i, na moje szczęście, były cięte.
Koncepcja dołu zmieniała się od prostego, układanego w fałdy, poprzez rozkloszowany, doszyty do góry, aż po to, co powstało, czyli dwuczęściową sukienkę, składającą się z bluzki u spódnicy wszytej do paska.
Spódnicę wykroiłam robiąc samodzielnie wykrój na podstawie takiej sukienki za strony Papavero. Te zakładki udało mi się zrobić tylko z tyłu, z powodu braku dostatecznej ilości materiału, a bardziej mi zależało na dłuższej spódnicy, niż zakładkach.
Tak więc udało mi się wykroić z dawnego tyłu: góry rękawów i 1/4 klosza, a z kawałka, który został kiedyś odcięty na rękawy - powstało 3/4 klosza. Tkanina została wykorzystana maksymalnie, pasek spódnicy już musiał być sztukowany.
Tkanina to wełna z elaną. Bluzka ma tyłu wszyty krótki zamek kryty. Spódnica jest na podszewce, wszyta do paska i też ma kryty zamek. Całość jest przede wszystkim wygodna i wygląda dość dobrze, tylko trochę się marszczy wokół dekoltu, myślę, że to z powodu zbyt sztywnego wkładu, który naprasowałam na odszycia dekoltu. Muszę to jeszcze spróbować rozprasować lepiej.
Zgłaszam sukienkę do akcji "Uwolnij tkaniny".
środa, 25 grudnia 2013
Jak działa krosno tkackie?
Kiedy zobaczyłam wczoraj na blogu Anny Maliszewski ten szalik utkany na krośnie, postanowiłam poszperać w sieci na temat działania krosna tkackiego. Znalazłam filmik, na którym Adam Słodowy pokazuje jak zrobić krosno i jak utkać szalik.
Część pierwsza nie chce się opublikować w bloggerze, więc trzeba nacisnąć na link
Część druga nauki budowania krosna i podstawy tkania
Część pierwsza nie chce się opublikować w bloggerze, więc trzeba nacisnąć na link
kolorowy szalik_1.mov
Część druga nauki budowania krosna i podstawy tkania
sobota, 30 listopada 2013
Spodnie sztruksowe
Właśnie skończyłam szycie spodni ze sztruksu. Wzór z Burdy 10/2001, model 105. Zrezygnowałam z kieszeni i zrobiłam inne wykończenie górnego brzegu - zamiast lamówki ze skosu - wszyłam prosty pasek, zapięcie na haczyk. Spodnie mają podwyższony stan i zachodzą dość wysoko na plecy, tak, jak chciałam, żeby było w nich ciepło :)
Pierwszy raz szyłam "prawdziwy" rozporek z przodu. Opis w Burdzie niewiele mi mówił, więc poszperałam po internecie i znalazłam taki filmik, który mi pomógł. Oczywiście musiałam odwrócić strony, bo szyłam przecież damskie spodnie :)
Instruktaż szycia rozporka w męskich spodniach:
Tkanina to sztruks kupiony w sklepie internetowym. Niestety, okazało się, że jest elastyczny wzdłuż, co mnie zaskoczyło i miałam trochę problemów z wszyciem suwaka, bo robiły się falbanki. Na szczęście z głównymi szwami maszyna sobie poradziła.
A oto spodnie, prosto spod igły, na razie na wieszaku. Kolor coś w rodzaju oliwki.
Generalnie jestem zadowolona z efektu :)
A tu spodnie na człowieku:
Pierwszy raz szyłam "prawdziwy" rozporek z przodu. Opis w Burdzie niewiele mi mówił, więc poszperałam po internecie i znalazłam taki filmik, który mi pomógł. Oczywiście musiałam odwrócić strony, bo szyłam przecież damskie spodnie :)
Instruktaż szycia rozporka w męskich spodniach:
Tkanina to sztruks kupiony w sklepie internetowym. Niestety, okazało się, że jest elastyczny wzdłuż, co mnie zaskoczyło i miałam trochę problemów z wszyciem suwaka, bo robiły się falbanki. Na szczęście z głównymi szwami maszyna sobie poradziła.
A oto spodnie, prosto spod igły, na razie na wieszaku. Kolor coś w rodzaju oliwki.
Generalnie jestem zadowolona z efektu :)
A tu spodnie na człowieku:
niedziela, 24 listopada 2013
Rzeczy stare i nowe
Zauważyłam, że spora część wpisów na blogach zaczyna się od słów: Dawno mnie tu nie było, lub coś w tym stylu. Podpisuję się pod tym obiema rękami, bo to prawda. Nie pokazałam jeszcze rzeczy, które udziergałam w końcówce lata, a są to:
1. Bolerko dla mojej siostry, wykonane z czarnej Sonaty na drutach 3,0.
2. Bluzeczka z Sonaty w kolorze mlecznego kakao i włoczki czeskiej Silva o składzie podobnym do Sonaty. Silva jest nieco grubsza, ale bardzo miła i miękka, znacznie przyjemniejsza od nieco sztywnej Sonaty. Druty 3,0, zużyłam po jednym motku każdej z włóczek.
Na drutach mam zaczęte już trzy robótki, więc muszę się zmobilizować i je pokończyć, bo już się wprasza czwarta.
3. Ale poza robótkami na drutach poczułam też wenę do szycia. Przed rokiem zaczęłam szyć spódnicę według wskazówek jednej z blogerek. Bunt maszyny uniemożliwił kontynuację projektu. Niedokończona spódnica czekała aż rok na swoją kolej, no i się doczekała. W tym tygodniu projekt został sfinalizowany. Tkanina to elanowełna w pięknym kolorze ciemnego brązu, którego oczywiście nie widać na zdjęciach. Spódnica prosta, ołówkowa, uszyta bez podszewki, do paska, zapinana na guzik. Suwak zwykły, w tylnym szwie. Zamiast "pęknięcia" z tyłu zrobiłam nierozciętą fałdę; gdyby się źle chodziło, można łatwo przerobić. Zdjęcia na razie na wieszaku.
1. Bolerko dla mojej siostry, wykonane z czarnej Sonaty na drutach 3,0.
2. Bluzeczka z Sonaty w kolorze mlecznego kakao i włoczki czeskiej Silva o składzie podobnym do Sonaty. Silva jest nieco grubsza, ale bardzo miła i miękka, znacznie przyjemniejsza od nieco sztywnej Sonaty. Druty 3,0, zużyłam po jednym motku każdej z włóczek.
Na drutach mam zaczęte już trzy robótki, więc muszę się zmobilizować i je pokończyć, bo już się wprasza czwarta.
3. Ale poza robótkami na drutach poczułam też wenę do szycia. Przed rokiem zaczęłam szyć spódnicę według wskazówek jednej z blogerek. Bunt maszyny uniemożliwił kontynuację projektu. Niedokończona spódnica czekała aż rok na swoją kolej, no i się doczekała. W tym tygodniu projekt został sfinalizowany. Tkanina to elanowełna w pięknym kolorze ciemnego brązu, którego oczywiście nie widać na zdjęciach. Spódnica prosta, ołówkowa, uszyta bez podszewki, do paska, zapinana na guzik. Suwak zwykły, w tylnym szwie. Zamiast "pęknięcia" z tyłu zrobiłam nierozciętą fałdę; gdyby się źle chodziło, można łatwo przerobić. Zdjęcia na razie na wieszaku.
niedziela, 25 sierpnia 2013
piątek, 16 sierpnia 2013
Chusta Feather and Fan Comfort Shawl
Oto chusta dziergana bardzo długo, ale tylko dlatego, że była to moja dyżurna robótka "wyjściowa", to znaczy taka, którą zabierałam do torebki, żeby w wolnej chwili się nią zająć. Wreszcie udało mi się ją skończyć podczas urlopu, który właśnie dobiega końca.
Wzór darmowy znaleziony na ravelry. Włóczka Alize Angora Special Batik Design jeden motek, druty 4,5.
Świetna do zarzucenia na ramiona w klimatyzowanych pomieszczeniach (wypróbowałam!), a więc doskonała także na upały :)
Wzór darmowy znaleziony na ravelry. Włóczka Alize Angora Special Batik Design jeden motek, druty 4,5.
Świetna do zarzucenia na ramiona w klimatyzowanych pomieszczeniach (wypróbowałam!), a więc doskonała także na upały :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


_zmniejszacz-pl_893843.jpg)





